Home TutorialePhotoshop NIE BÓJ SIĘ MASEK! – Najlepszy tutorial o maskach

NIE BÓJ SIĘ MASEK! – Najlepszy tutorial o maskach

by Meago

Weźmy się za nie raz a dobrze. Obalmy mit jakoby te urocze stworzonka miałyby być skomplikowane. Mam nadzieję, że dziś, z małą pomocą Kitty uda mi się zarazić was miłością i zrozumieniem do nich, a po przeczytaniu posta odetchniecie z ulgą.

Szczerze mówiąc nie jestem dobra z teorii. Jestem wzrokowcem. Można mi tłuc coś do głowy, mogę czytać coś dziesięć razy, lecz nigdy nie przyswoję jakiegoś zagadnienia szybciej niż patrząc na obrazki. O maskach wiele tekstu można przeczytać w internecie. Ja jednak postaram się przekazać trochę podstawowej wiedzy właśnie za pomocą rysunków i Kitty. Sama dużo z nich korzystam co również zobaczycie w moich przyszłych postach, dlatego pomyślałam, że napiszę o nich na samym początku.

Co to właściwie są te maski?

Wyobraźcie sobie, że macie rysunek na warstwie i możecie wycierać go gumką do woli, a jak wam się coś nie spodoba – odgumkować nie zważając na limitowaną ilość cofnięć. Brzmi super, nie? Tak się składa, że możecie to bardzo łatwo zrobić klikając jedną, JEDYNĄ ikonę. O taką:

Ikona dodania maski. znajdziesz ją na samym dole okna z warstwami

Ikona dodania maski. znajdziesz ją na samym dole okna z warstwami

Znajdziecie ją na samym dole okna z  warstwami (między innymi ikonami, o których napiszę kiedy indziej). Jeżeli nie macie włączonego okna z warstwami, znajdziecie je w górnym menu: Window >> Layers (Okno >> Warstwy).

Zasady działania są bardzo proste – wręcz czarno – białe. Dosłownie. Chodzi tu o to, że biały odkrywa a czarny zakrywa. TYLKO TYLE 😀 Zerknijcie na rysunek poniżej:

To co na masce namalowane na czarno, na warstwie zostaje zakryte.

To co na masce namalowane na czarno, na warstwie zostaje zakryte.

  1. Spójrzcie na Kitty po lewej stronie. Widzicie realny rysunek na dokumencie i miniaturę na warstwie w oknie z warstwami (nie zwracajcie uwagi na efekty Stroke i Drop Shadow – to teraz nieważne). Ustawiłam warstwy tak, by na jednej była Kitty a pod spodem na osobnej, pikselowe, różowe tło.
  2. Teraz klikamy na ikonę dodania maski – obok warstwy z kitty, pojawi się jeszcze jedna warstwa wypełniona na biało. To właśnie jest nasza maska warstwy.
  3. Teraz wystarczy ustawić kolor na czarny i już można wymazywać co nam się tylko podoba bez szkody dla naszej pięknej głównej warstwy. Kitty nic się nie stanie – nawet jak wytnę jej serce 🙂 maskę zawsze można przemalować bądź usunąć.

Zróbmy teraz na odwrót. Zamalujmy całą maskę na czarno i odzyskujmy spowrotem nasz rysunek wedle uznania.
Spójrzcie na rysunek poniżej:

maski w photoshopie

Maska zamalowana całkowicie na czarno zakrywa nam wszystko co znajduje się na naszej głównej warstwie

  1. Znów dodajemy do warstwy maskę dokładnie tak jak poprzednim razem
  2. Teraz za to wypełniamy maskę całkowicie na czarno (przy pomocy paint bucket toola – wiaderka, bądź innym wygodnym sposobem). Jak widać zasłoni nam to cały nasz rysunek – ale nie szkodzi. Pamiętajcie, że on cały czas tam jest, nic się z nim strasznego nie stało.
  3. Prywrócimy go w jaki tylko sposób chcemy mażąc po masce na biało. Widzicie? Oczy Kitty znów na was patrzą.

Szybkim sposobem na przełączanie się między bielą a czernią na masce warstwy jest wciskanie X na klawiaturze.

Gradienty na masce

Uwielbiam je. Są takie wygodne, tak ułatwaiją mi życie, że nie mogę o nich nie napisać. (Zwłaszcza, że powrócą w następnych wpisach, więc warto o nich wspomnieć tutaj). Zasada działania jest cały czas taka sama, tylko, że posługujemy się gradientem zamiast pędzlem. Spójrzcie poniżej:

Gradienty na masce są przyjemnym sposobem na urozmaicenie rysunku

Gradienty na masce są przyjemnym sposobem na urozmaicenie rysunku

I znów:

  1. Wybieramy warstwę którą będziemy przerabiać
  2. Duplikujemy ją i zmieniamy kolor – ja wybrałam fiolet (Można to zrobić poprzez opcję Hue/ Saturation | Barwa/Nasycenie  z włączoną funkcją Colorize | Koloruj). O innych sposobach zmiany koloru napiszę w osobnym poście.
  3. Następnie na warstwie z fioletową głową tworzę maskę – nie chcę żeby Kitty w całości była w takim kolorze – używam więc czarnego gradientu (Gradient tool) I przeciągam z góry do dołu zasłaniając część warstwy i tym samym odkrywając część kolorowej Kitty spod spodu. Jak widać wynikiem jest urocze przejście kolorystyczne – o to nam chodziło! 🙂

Oczywiście to tylko jeden z wielu sposobów jakie stosuję. Ważne, żeby zdawać sobie sprawę z możliwości narzędzia – wtedy nasza inwencja pozwoli nam robić bardziej skomplikowane rzeczy.

Maski na folderach

Kolejna przydatna rzecz  – maski można stosować również na folderach. Wtedy taka maska działa na wszystkie warstwy siedzące w środku. Pożyteczne jest to w przypadku gdy nie chcemy wszystkiego scalać. Wystarczy kliknąć na folder i dodać maskę. Sama tak zrobiłam na samym początku z Kitty z wyciętym sercem – spójrzcie poniżej:

Maska na folderze działa na wszystkie warstwy wewnątrz tego folderu

Maska na folderze działa na wszystkie warstwy wewnątrz tego folderu

Zgrupowanie warstw w jednym folderze jest naprawdę bardzo proste. Wystarczy kliknąć w ikonę folderu (Create a new group). Znajduje się ona tam gdzie możemy znaleźć ikonę utworzenia maski. Następnie przeciągamy warstwy do środka.

Połączone warstwy

Jeżeli przyjrzycie się lepiej warstwie z maską, zobaczycie, że są złączone spinaczem – dlatego, że jeśli chcielibyśmy przesunąć warstwę, maska podąży razem z nią. Nic się nie rozjedzie. Jeżeli za to chcemy celowo ustawić maskę w jednym, nieprzesuwalnym miejscu wystarczy odczepić ją od głównej warstwy:

Warstwy z maską domyślnie są złączone

Warstwy z maską domyślnie są złączone

Rozdzielmy je na chwilę. Zrobimy to klikając na znak spinacza między warstwami.

Po rozłączeniu warstw możemy przesuwać Kitty, jednak wycięte na masce serce zostanie w jednym miejscu

Po rozłączeniu warstw możemy przesuwać Kitty, jednak wycięte na masce serce zostanie w jednym miejscu

Spróbujmy teraz przesunąć samą Kitty (Ja przesunęłam ją w dół). Jak widać wycięte na masce serce zostało nieruszone w miejscu w którym wcześniej je zrobiliśmy. Taki zabieg przydaje mi się zdecydowanie rzadziej, ale i tak warto wiedzieć o takiej możliwości 🙂

Dooobra,  myślę, że wystarczy. Moim celem na razie było przekazanie samych podstaw. Ale spoko, na pewno będziemy wracać do masek w innych postach, podczas bardziej zaawansowanych operacji. Jeżeli jednak czegoś wam brakuje, bądź macie jeszcze jakieś pytania, sugestie, nie wahajcie się i obrzućcie mnie komentarzami. Do zobaczenia wkrótce! 🙂

-meago

Zobacz też

Leave a Comment